Minister Sprawiedliwości Zbigniew Ziobro przygotowuje projekt regulujący działalność firm windykacyjnych i windykatorów w Polsce.
Według medialnych doniesień ma zostać powołany Centralny Rejestr Firm Windykacyjnych i Windykatorów. Od dnia wejścia w życie ustawy w 2023 r. firmy windykacyjne będą musiały uzyskać zgodę na działalność, a windykatorzy licencję. Tylko te podmioty będą mogły prowadzić czynności windykacyjne.
Rewolucja w branży windykacyjnej
Wygląda na to, że będzie to rewolucja w branży windykacyjnej, bo samo uregulowanie tego segmentu to nie jedyne zmiany. Jedną z najbardziej kontrowersyjnych zmian będzie wprowadzenie wymogów organizacyjnych dotyczących firm windykacyjnych.
Z chwilą wejścia nowej ustawy, firma windykacyjna będzie musiała działać w formie spółki akcyjnej. Łączy się to z ogromnym wzrostem kosztów prowadzenia działalności, a dodatkowo kapitał zakładowy takiej spółki będzie musiał wynieść minimum 20 mln zł. Jeżeli, ustawa wejdzie w życie w takim kształcie, będzie to koniec małych firm windykacyjnych, a na rynku pozostaną tylko duzi gracze.
Małe firmy windykacyjne = duże problemy
Już sam wymóg założenia spółki akcyjnej spowoduje spore zamieszanie organizacyjne i znaczący wzrost kosztów działalności. Jednak wysokość kapitału zakładowego będzie nieosiągalny dla małego czy średniego przedsiębiorcy z branży windykacyjnej. Przypomnijmy, że dotąd firmę windykacyjną mógł założyć każdy. W praktyce oznacza to znaczną ingerencję w swobodę działalności gospodarczej i de facto zamknięcie tego segmentu dla większości podmiotów poprzez tzw. barierę wejścia. Spowoduje to oczywiście spadek konkurencji i znaczny wzrost cen usług windykacyjnych.
Zmiany procesu windykacji
Innymi zmianami są kwestie dotyczące samego procesu windykacji.
Projekt zakłada sprzeciw dłużnika wobec prowadzenia wobec niego jakichkolwiek czynności windykacyjnych. Ma on być zgłaszany pisemnie na formularzu. Po wyrażeniu takiego sprzeciwu przez dłużnika, można będzie iść już z tym tylko do sądu. Takie rozwiązanie z pewnością pozwoli odetchnąć ludziom nękanym przez windykatorów w sprawach niejednoznacznych. Często windykatorzy wobec osoby nieuznającej długu prowadzą uciążliwe czynności windykacyjne, takie jak kilkanaście telefonów dziennie. Ograniczy to również możliwości wierzycieli do obrony przed nierzetelnymi, czy wręcz nieuczciwymi dłużnikami. Od tej chwili wierzyciele będą zmuszeni wydać więcej na wpis sądowy i prawnika.
Może to również w bliskiej przyszłości spowodować wzrost spraw kierowanych na drogę sądową. Nadto wizyty domowe będą możliwe tylko za zgodą dłużnika i po umówieniu z nim ich terminu. Może to spowodować odejście zawodu windykatora terenowego do lamusa. Nie jest jeszcze jasne czy zmiany będą dotyczyć tylko konsumentów, czy również inne podmioty będące dłużnikami. Windykator będzie musiał również informować o przedawnieniu dochodzonego roszczenia.
Kto będzie zadowolony z takiej ustawy?
Wejście w życie ustawy w takim kształcie jest bardzo korzystne dla dłużników, wielkich firm windykacyjnych, komorników i kancelarii prawnych.
Dłużnicy będą mieli spokój z natrętnym windykatorem jeśli tylko zechcą. Wielkim firmom windykacynym ubędzie konkurencji, a kancelarie prawne zrzeszające adwokatów lub radców prawnych oraz komornicy powinni zanotować wzrost ilości spraw sądowych i egzekucyjnych, gdyż w większości przypadków droga sądowa stanie się jedyną możliwością na odzyskanie długu. Nadto kancelarie prawne staną się bardziej konkurencyjne dla firm windykacyjnych, bo będą one nadal mogły prowadzić postępowanie polubowne, czyli windykacyjne, przed wdaniem się w spór sądowy.
Żródło: https://www.money.pl/gospodarka/rzad-bierze-sie-za-windykacje-znamy-rewolucyjny-projekt-6739781336783808a.html





